• :
  • :

Wiadomości

Kolejny rok z rzędu Bieg Westerplatte padł łupem Kenijczyka. Mbitihi Robert Wambua zdecydowanie wygrał w 52. edycję najstarszej imprezy biegowej w Polsce, organizowanej przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Gdańsku oraz Radio Gdańsk. Sponsorem generalnym imprezy jest PKO Bank Polski.

 

13 września 2014 r. na starcie zlokalizowanym u stóp Pomnika Obrońców Wybrzeża na Westerplatte, gdzie raz w roku historia łączy się ze sportem, stawiło się około 2700 uczestników. Wśród nich główny faworyt do zwycięstwa, wspomniany Kenijczyk Wambua. Po kilkuset metrach od startu dość ostro ruszył, a razem z nim zerwali się Marek Kowalski i Andrzej Rogiewicz, szybko pokazując swoje możliwości, wyższe niż pozostałych rywali w stawce. Odbiegli od grupy pościgowej liczącej około 10 zawodników na 50-100 metrów. Na półmetku dystansu Wambua miał jednak już blisko 50-metrową przewagę nad goniącymi go Polakami. Wśród kobiet na piątym kilometrze najszybsza była Marta Krawczyńska /Malbork/.

 

Wambua przekroczył linię mety na Westerplatte z czasem 28:57. Na mecie przyznał, że było bardzo ciepło, ale patrząc na jego rezultat, nie było to specjalnie dużą przeszkodą dla biegacza z Nairobi. Niespełna minutę wyniosła jego przewaga na drugim Markiem Kowalskim z Żukowa /29:52/. – Wygrał bardzo renomowany i nieprzypadkowy zawodnik, bo 28:08 na 10 km (rekord życiowy Kenijczyka z 2011 r.) to jest już wynik, w Polsce nikt tego nie biega. Ja jestem bardzo zadowolony i z miejsc i z rezultatu, bo w sumie jestem po okresie roztrenowania, dwa tygodnie w treningu, więc dobry start dobrze wróży przed kolejnymi startami i dalszą pracą. – nie krył zadowolenia najszybszy Polak w stawce. Trzeci zameldował się Andrzej Rogiewicz /LKS Zantyr Sztum/ z czasem 30:33.

 

Spośród pań, w dość luźnej formacji do mety zmierzała trójka biegaczek. Na czele znalazła się Marta Krawczyńska, kończąc bieg z wynikiem 34:50. Zaraz za jej plecami, jako druga finiszowała Kamila Pobłocka /UKS Maratończyk Lębork – 34:57/. Chwilę później zmagania ukończyła Ewelina Paprocka /GKS Tęcza Buniks Nowa Wieś Lęborska – Obliwice – 35:00/. - Udało się, ale szczerze mówiąc nie było dzisiaj tak łatwo, ponieważ jestem po roztrenowaniu. Dziś dobre przetarcie, bo poniżej 35 minut, czyli jestem bardzo zadowolona jak na pierwszy start. Zdecydowanie przeszkadzała dzisiaj pogoda i wiatr. Jak wracaliśmy to cały czas było jednak pod wiatr. Ta trasa bardzo mi się podoba, jeden nawrót, drugi nawrót, tak że troszeczkę szybciej to wszystko mijało. – relacjonowała na mecie Krawczyńska.

 

 

W stawce uczestników znalazła się również Iwona Guzowska, niegdyś walcząca na ringu, dziś odnajdująca się w startach w triathlonie. Biegi takie jak ten to również element treningu, dziś jednak cel startu był nieco inny. Pani Iwona wcieliła się w rolę pacemaker'ki dla swojego męża a czas, jaki uzyskali – 47:09, był zdecydowanie powyżej wcześniejszych założeń. – Mąż fantastycznie pobiegł, jestem z niego bardzo dumna. Wiedziałam, że ma predyspozycje biegowe, na debiut mogliśmy jeszcze urwać pewnie minutę, ale spokojnie, jest później co poprawiać. – chwaliła swojego "podopiecznego" Guzowska. – Zaczęła mi się bardzo podobać rola zająca. Mam nadzieję niejednokrotnie wziąć udział w maratonie jako pacemaker. – dodała.

 

Towarzyszącą głównemu biegowi rywalizację wózkarzy wygrali: Monika Pudlis /IKS Smok LOTOS Orneta/ oraz jej klubowy kolega, Bogdan Król.

Najlepsi biegacze otrzymali czeki na łączną kwotę ponad 20.000 PLN. Kolejna kwota 10.000 PLN stanowiła pulę nagród rzeczowych, rozlosowanych wśród wszystkich, którzy ukończyli bieg. Każdy uczestnik na mecie otrzymywał okazały, pamiątkowy medal, odlany specjalnie na tę edycję imprezy.

 

nadesłane MOSiR Gdańsk

 





Powrót do aktualności


Partnerzy