• :
  • :

Wiadomości

 

Sobota pietnsta, ruszamy w ósemkę z promenady w kierunku Stężycy. Jedziemy naszą ulubioną przeciwpożarówką nr: 9 w stronę Goręczyna. Droga uprzątnięta po ostatnich nawałnicach wiec bez przeszkód przejeżdżamy las, by w szybkim tempie zjechać w dół w stronę Goręczyna.

 

 

Asfaltem mkniemy przez Ostrzyce w stronę Krzesznej i wyciągów więc czeka nasz kilka krótkich podjazdów. Na wjeździe do Krzesznej powalający widok kawałek lasu Ostrzyckiego praktycznie nie istnieje, a wiec i tu wichura nie oszczędziła drzew. W Krzesznej na chwilę zatrzymujemy się przy sklepie bo nasze głodomorki dały o sobie znać. Ruszamy dalej na Gołubie mijać w locie Ogród Botaniczny. Przyglądamy się budowanemu węzłowi integracyjnemu, ciekawe te podjazdy tylko jaki jest ich sens. Może się wyjaśni po otwarciu.

 

Za Gołubiem wpadamy na nowo wyasfaltowaną ścieżkę rowerowa. Pięknie na to czekaliśmy, bezpieczna jazda bez aut, tak wiec szybko docieramy do Stężycy. Tutaj zgubiłem na chwilę większa cześć grupy zagapili się na skrzyżowaniu, ale nie trwało to długo. Krótka sesja przy fontannie i jedziemy na super miasteczko ruchu jakie tutaj mają, No i poniosło niczym dzieci rozjeździliśmy się po rondach, przejazdach kolejowych, krzyżówkach. Ciężko było zebrać tych młodzieniaszków po tej zabawie. Teraz w kierunku Gapowa tutaj trochę pagórkowato, ale za to na wylocie z kolędą na ustach wpadamy na tablicę Betlejem. Wspólna sesja i teraz na chwile mkniemy z powrotem do Gapowa by na skrzyżowaniu skręcić na kolejną ciekawa z nazwy miejscowość. Malbork przywitał nas polem kukurydzy, bo Krzyżaków tu nie uświadczysz.

 

 

Krótka sesja i dalej przez las w stronę Gostomia, mijamy Żwirownie i bajorka jakie powstały po poprzednich tego typu obiektach. Wpadamy do Stężycy, gdzie kupiona kanapka uratowała życie Basi. No tak Basia ciągle myśli o jedzeniu i nie pozwoli nam zapomnieć że trzeba coś jednak przekąsić w trasie. Przy okazji jeśli spotkamy gdzieś pieski to mamy spokój bo wszystkie biegną za nią wiedząc ze coś tam na pewno do jedzenia ma. Za Stężycą wpadamy na kolejny nowy odcinek ścieżki rowerowej. Która kończy się na wlocie do centrum Zgorzałego. Na bytowskiej drodze żegnamy się z Kasią, która mknie do swoich chłopaków do Starych Czapli. A my za wspinamy się pod Brodnicę Górną, Na chwilę zatrzymujemy się na Złotej Górze, gdzie robimy parę zdjęć i kończymy wspólną wyprawę. Dzielimy się na dwie grupy jedna jedzie do Kartuz , a ja z Dominikiem i Mirkiem mkniemy w dół w kierunku Ostrzyc i na Somonino.

 

SG

 

 





Powrót do aktualności


Partnerzy