• :
  • :

Wiadomości

Kultowa jesienna impreza sportowa w przepięknej scenerii lasów i wybrzeża Bałtyckiego. Zmiana na trasie rowerowej na plus. Dużo błota i mocne ściganie.

 

Po raz drugi udało nam się wystarować w Łebie po tak urozmaiconej trasie wokół jeziora Sarabskiego. Było wszystko co być powinno. Świętnie przygotowana i zabezpieczona oraz oznakowana trasa, za co dziękujemy organizatorom. Nie wspomnę o pięknych medalach, ciepłym prysznicu no i przepysznym dwudaniowym obiedzie z deserem. Perfekcyjna organizacja i niezapominane wrażenia tylko w Łebie.

 

Powoli przechodzimy do samego wyścigu. Pomimo iż organizatorzy wspominali o ciepłym i suchym weekendzie i szansie na suchą trasę, było wprost przeciwnie. Dość silny wiatr nie ułatwiał nam ścigania. Ale trasa tak przygotowana, że naprawdę nudy nie było. Nie pamiętam wyścigu w takim błocie co nie oznacza, że było źle, super trasa pełna pracy i prawdziwego ścigania.

 

Na 11 kilometrze przy bardzo dużej prędkości, zablokowało mi się przednie koło i leciałam z pięć metrów, na szczęście na tym odcinku jechałam sama. Po chwili nadjechała już mała pętla więc musiałam się szybko pozbierać i nie miałam czasu na użalanie się nad sobą. Trzeba było gonić dziewczyny które zdążyły mnie wyprzedzić. Monikę to już straciłam z oczu, ale pozostałe dwie dziewczyny cały czas miała w zasięgu wzroku.

 

Dogonił mnie Tomasz i poleciał jak tygrys po swoje. Wykazał się świetnymi umiejętnościami w tak pracowitej trasie. Zbyszek był tak szybki, że myślałam, że już go nigdy nie dogonię, ale się udało. Zbyszkowi spadł łańcuch, Robert, który właśnie mnie wyprzedził, pomógł mu i tam udał mi się zgubić chłopaków.

 

Grzegorz pomimo dużej niedyspozycji, podjął rękawice i ukończył wyścig ze świetnym wynikiem. Nadmienię, że już na 12 kilometrze wyprzedzili mnie moi koledzy z Teamu MTB Start Daniel i Sławek. Przyjemnie patrzyło się jak mkną po bagnach jak po autostradzie. Łukasz, mimo naprawdę poważnej kontuzji poleciał jak burza a Filip jak zawsze, cały zadowolony i tym razem mokry dotarł do mety, co nie oznacza , że ostani.

 

Ten sezon nauczył mnie, ze mogę więcej, nie tylko jechać szybko, mogę się ścigać i naprawdę daję radę. To zakończenie sezonu w formie ścigania. Nie odstawiamy rowerów, nie zwalniamy, tylko zaczynamy budować formę.

 

Dziękuję wszystkim za ten sezon, było mocno i szybko. www.Bogdziewicz.com gdyby nie ty i Robert oraz Daniel ten sezon nie bł by taki dobry.

 

NL

 

 





Powrót do aktualności


Partnerzy