• :
  • :

Wiadomości

Ta niedziela była wyjątkowa. Wybory prezydenckie a potem kierunek Hel, oczywiście na rowerze. Zaplanowany dystans to 220 kilometrów ale tym razem rower mtb.

 

Początek wyprawy bardzo udany do 33 kilometra, gdzie w lasach w okolicy Rumi, krótko mówiąc zepsuł mi się całkowicie rower, urwany wózek, wyjęty hat itp. Już myślałam , że to koniec wyprawy dla mnie i chłopaki pojadą same. Pomimo starań Tomka, nic z tego nie byó. Zadzwoniłam po najcudowniejszego faceta pod słońcem, mojego kochanego męża i przywiózł mi drugi rower. Wyprawę zaplanowałam na grawelu, ale mtb też może być.

 

Do głównej drogi nie było daleko wiec sturlałam się z góry i zrobiliśmy sobie przymusowy przystanek na jedzenie. Nie czekaliśmy długo, 19 minut i Robert już na miejscu. Zamiana Roweru i ruszamy w dalszą drogę. To naprawdę wspaniałe uczucie, gdy druga polowa robi wszystko byś mogła spełniać swoje marzenia.

 

Trasę przygotowałam z Robertem, w 70% prowadziła drogami szutrowymi i leśnymi ścieżkami. Bardzo mały procent prowadził a asfaltami, tylko tam gdzie nie było szlaku lub drogi rowerowej. Najtrudniejszy odcinek to na półwyspie, gdzie piesi są wszędzie i jazda jest praktycznie niemożliwa. Pozostała część trasy beż większych niespodzianek.

 

Na Helu zjedliśmy oczywiście obiad i deser, posiedzieliśmy na cyplu, gdzie o mały włos nie doszło do utonięcia chłopca. Pomoc na szczęście dotarła na czas. Droga powrotna zapowiadała się bardzo wietrznie. Pracowaliśmy na zmianę i udało nam się przemierzyć cały Półwysep dość szybko. Od Pucka aż na Hopy trasa prowadziła szutrami i lasami. Na szczęście wiatr zelżał i było nam odrobinę ławie jechać, sił nie przybywało wiec cieszyło nas to ogromnie.

 

W Rumi zatrzymaliśmy się na olbrzymie hamburgery, które dodały nam siły przed rozpoczynającymi się wzniesieniami i górkami. Nie było łatwo piach i zmęczenie oraz zapadający zmierzch nie ułatwiało nam powrotu, ale naszczacie już bez niespodzianek wróciliśmy do Kartuz.

 

Trasa wyniosła 220 kilometrów albo 230 zależy kto mierzył :) czas jazdy to 11.30 h , średnia to 22 km/h. Dla większości z nas to pierwszy taki dystans i to na mtb w życiu. Gratulujemy!

 

Dziękuję za wspólną jazdę i do zobaczenia już jutro na Wtorkowym Rowerem Po Pracy.

 

NL

 

 





Powrót do aktualności


Partnerzy