• :
  • :

Wiadomości

Jak sobota to robota- czas na rower. Szosa z Velomanią, może szlakiem Green Velo ? A może żagle? Czemu nie! Każdy z nas spędził ten czas inaczej, co nie oznacza, że gorzej się bawił.

 

Już od samego rana pogoda zapowiadała się idealnie na szosę, do przejechania 125 kilometrów z nieznanym dla mnie towarzystwem, ale było widać ze bardzo mocnym :) Nie będzie ziewania. Mocny początek , trudny wyjazd z Gdyni , uff udało się jedziemy. Chłopaki cały czas najmocniej tempo, ale nie zostawiają nas z tyłu.

 

W Koleczkowie pierwszy krótki ostój pijemy i lecimy dalej. Trasa bardzo ciekawa, gdyby nie te trudne przejazdy przez miasta miasteczka , było by idealnie. Do krokowej zrobiliśmy 75 kilometrów, coś na ząb mały odpoczynek wracamy. Na powrocie zaliczyłam swój pierwszy upadek na szosie. Niestety w pędzącym peletonie nie zauważyłam słupka. Skończyło się to groźnie wyglądającym upadkiem. Trochę się potłukłam, ale rower cały. Chłopaki pomogły mi się ogarnąć i ruszyliśmy dalej. Jechało się super, pomimo leskiego stresu po upadku, dotarłam do Kielna , gdzie już czekał na mnie mój kochany mąż :) Obejrzał rower, powiedział, że nie jest źle. A więc dzięki chłopaki raz jeszcze, mam nadzieję , że do zobaczenia.

 

Natomiast Zbyszek z Gabi w sobotę wybrali się na szlak Green Velo. Pogoda idealna więc postanowili wykorzystać dzień na maxa i spędzić go w swoim towarzystwie. Oskar szalej gdzieś tam na wodzie na żaglach. Każdy z nas korzysta z pogody jak tylko się da.

 

Do zobaczenia na trasie!

 

NL

 

 

 





Powrót do aktualności


Partnerzy