• :
  • :

Wiadomości

Piękny listopadowy weekend, pozamykali nam wszystko na szczacie my kochamy las i swobodę. Dziś wybraliśmy się w kierunku Mirachowa na jedną z najbardziej widowiskowych tras, czyli na Szczelinę Lechicką.

 

Wyruszając z kartuskiego rynku przypadkowo spotkałam pięciu kolegów, którzy także jechali w tę samą stroną. Odstępy zachowane, i wszelki rygor sanitarny także. Adam to nawet zachowywał dystans kilku kilometrów :) Jeżeli chodzi o trudność trasy w jesiennych warunkach to naprawdę było ok. Wiadomo, dużo przewyższeń, trochę błota i sporo liści. Ale były także bardzo łatwe odcinki.

 

Na samej Szczelinie Lechickie spotkaliśmy Roberta z młodszymi rowerzystami, zupełnie przypadkiem. A w busie czekały na nas przepyszne muffinki oraz ciepła herbata. Droga powrotna nie była łatwa, gdyż dość duży kawałek był w błocie, ale do domu to zawsze pod górę i błocie. Zawsze miło wracam do tej trasy, jest bardzo widowiskowa, sporo górek i w zależności od pory roku zmienia się trudność trasy.

 

Przypadkowi znajomi i ja pokonaliśmy 55 km natomiast Robert z młodzieżą 12 km. Dziękuję przypadkowo spotkanym znajomym za wspaniale spotkanie rowerowe z zachowaniem reżimu sanitarnego.





Powrót do aktualności


Partnerzy